czwartek, 5 lipca 2012

Rozdział 10 ,,Zerwij z nim''


Usiedliśmy na kanapie i cieszyliśmy się swoją obecnością.
-Wiesz kochanie ja tylko niestety przyszedłem na chwilę, przepraszam chciałbym zostać z tobą już na zawsze, ale niestety muszę iść z Larissą. –Tak oczywiście teraz nic innego tylko Larisa.
-Ej dziubku nie smuć się, uśmiechnij się dla mnie –Potarł dłonią moje policzka po którym momentalne spłynęła pojedyncza łza a za nią kilka innych. Widząc mnie, że płaczę przytulił mnie do siebie i czule szepnął do ucha, że mnie kocha, nie wiem dlaczego ale przez to płakałam jeszcze bardziej.
-Zayn, ja chcę by się to już skończyło! –powiedziałam przez łzy.
-Myślisz, że ja nie chcę!! Ja już bym to dawno zakończył, co ja mówię nawet nie dopuścił bym do tego, żebyś tak cierpiała, ale dobrze wiesz, że to nie zależy ode mnie!! –tak dobrze wiedziałam, że nie od niego, ale czułam się okropnie jak widziałam ich razem jak się obejmują i co gorsza całują przy kamerach to było okropne, chociaż wiedziałam, że to tulko udawane ale ból był prawdziwy
Pożegnaliśmy się namiętnym pocałunkiem i wyszedł z domu z kapturem na głowie. Zamknęłam drzwi i zaczęłam cichutko płakać. Nie mięło kilka minut jak usłyszałam dzwonek d drzwi, otworzyłam je a za nimi stali Nina i Dawid, szybko otarłam łzy i rzuciłam się na nich, dawno ich nie widziałam od ponad dwóch miesięcy  a nawet i dłużej.
-Boże ale się za wami stęskniłam –powiedziałam uradowana.
-Paula my za tobą też ale czy mogła byś no wiesz nas tak mocno nie ściskać, bo tlenu nam brakuje –wytłumaczył Dawid.
-Oj przepraszam, ale nie widziałam was od hmm dwóch miesięcy. –Po jakże cudownym powitaniu razem poszliśmy na miasto na zakupy i lody. Chociaż było już po 20 my się nadal świetnie bawiliśmy, przechodziliśmy koło wielkiego budynku przed którym stała masa reporterów i ochrony, ominęliśmy ich i już mieliśmy iść dalej gdy usłyszałam głos reporterów.
-O idą!! Zayn, Larissa tu spójrzcie tu -krzyczeli na zmianę  paparazzie.
Wyszli z budynku, zaczęli się obejmować, całować i pozować do zdjęć. To bardzo bolało, łzy zaczęły lać mi się strumieniami. Czułam się strasznie, przez ten cały czas czułam się jakby mnie zdradzał. Podeszła do mnie Nina przytuliła do siebie i poszliśmy dalej. Dzięki niej i Dawidowi, który szedł koło mnie czułam się bezpiecznie i trochę ale to tylko trochę lepiej. Szliśmy już dobre kilka minut tak że dotarliśmy przed dom chłopaków. Nina i Dawid strasznie chcieli się iść z nimi przywitać i mnie też zaciągnęli. Drzwi otworzył nam Liam, który strasznie ucieszył się na nasz widok. Weszliśmy do środka. Chłopaki siedzieli w salonie i oglądali coś w TV, lecz gdy zobaczyli, że przyszliśmy oderwali się od TV i uściskali każdego z osobna, po czym razem z nim usiedliśmy w salonie i rozmawialiśmy.

*
Nasza rozmowa ciągnęła się dosyć długo, gdy nagle drzwi do domu otworzyły się i w salonie pojawił się Zayn i Larissa. Noo jak widzę gorzej być nie mogło. Oczywiście z początku było nawet ok., po czym około 23 wszyscy się gdzieś rozeszli zostałam w salonie tylko ja i Larissa. Cały dom był pusty.
-Wiesz zazdroszczę  ci takiego chłopaka –odezwała się Larissa.
-Dzięki –uśmiechnęłam się do niej. Po czym podeszła do mnie bliżej i usiadła obok.
-Wiesz co ułatw mi i sobie życie, to znaczy zerwij z nim –powiedziała do mnie poważnie.
Nie wierzyłam w to co do mnie mówi. Ona była nienormalna.
-Niby dlaczego mam z nim zerwać ??
-Bo kochana jeśli z nim nie zerwiesz to słono tego pożałujesz.
Jak ona śmie mnie szantażować! Nie nie pozwolę na to.
-Za co bo nie chcę zerwać z osobą którą kocham ? –byłam coraz bardziej zła.
-Dziecko proszę cię zerwij z nim, albo będzie niemiło zrozumiałaś, to ja go kocham, a nie ty! –spojrzała na mnie jakby chciała mnie zabić.
Już miała mi coś dopowiedzieć lecz nagle jej wyraz twarzy zmienił się w mgnieniu oka i ton głosu się uspokoił, a wszystko dla tego ze do salonu wszedł Zayn. Usiadł koło mnie i pocałował mnie w policzek. W oczach Larissy widziałam nienawiść, przez co nie czułam się komfortowo.
-Zayn wiesz ja już lepiej pójdę nie powinno mnie tu w ogóle być –rzuciłam i szybko wstałam z sofy.
-Ale przecież nie pozwolę ci byś teraz do domu sama szła.
Odprowadził mnie do domu, po czym udałam się do łazienki wziąć długi prysznic, po skończonej toalecie, zeszłam jeszcze do kuchni po sok. Na zegarku widniała godzina 00:26. Gdy nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu który oznaczał nawiązywanie połączenia, podniosłam telefon i spojrzałam na wyświetlacz na którym widniało ,,NUMER PRYWATNY’’ wcisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam do ucha.
-Słucham…Halo…Jest tam ktoś? –Lecz nikt nie odpowiadał. Rozłączyłam połączenie i udałam się do pokoju. Ułożyłam się na łóżku lecz nie mogłam zasnąć przez nadmiar myśli w mojej głowie. Co chwilę spoglądałam na zegarek wydawało mi się że minęła wieczność a tu tylko jedna minuta. Przewracałam się z boku na bok i nic. Spojrzałam na zegarek 00:57, nie minęła nawet chwila a zaczęłam usypiać…lecz po raz drugi usłyszałam dzwonek mojego telefony który zerwał mnie na równe nogi, spojrzałam na wyświetlacz i po raz kolejny ,,NUMER PRYWATNY’’, odebrałam.
-Halo? –w słuchawce kolejny raz nie było nic słychać. Zdenerwowana rozłączyłam drugi raz i wyłączyłam urządzenie. Po czym zasnęłam nawet nie wiem kiedy.

__________________________________

Pod rozdziałem 9 nie ma żadnego komentarza więc teraz bym dodała kolejny rozdział musi być przynajmniej 5 komentarzy!
Zrozumcie to bardzo mobilizuje, nie musicie pisać bóg wie co! Wystarczy nawej coś takiego ,,:)'' i już mnie to mobilizuje :)

Więc postanowiłam tak jeśli nie pojawi się tych 5 komentarzy do poniedziałku 09.07.2012 to rozdział kolejny zostanie dodany dopiero w niedzielę 15.07.2012, albo zawieszę bloga na trochę.A jeśli komentarze będą to z wdzięczności za to dodam go od razu w poniedziałek 09.07.2012.

środa, 4 lipca 2012

Rozdział 9 ,,List miłosny''


Od rozpoczęcia się udawanego związku Zayn’a i Larissy minął miesiąc z czego wynika że za niecałe 3 tygodnie idziemy do szkoły. Szybko to minęło no mam na myśli wakacje. W czasie tego miesiąca byłam na 2 tygodnie w Polsce u rodziny. Gazety aż huczały od plotek, że przez Zayn’a wyjechałam z kraju, i było w tym trochę prawdy. Dokładnie 3 dni temu dopiero wróciłam z Polski byłam tam razem z rodzicami i strasznie się stęskniłam za dziewczynami, bo przez te 3 dni chciałam sobie pobyć sama ze sobą. Dzisiaj jest czwartek i razem z Izą i Nadią ustaliłyśmy, że spotkamy się w parku koło fontanny na rolki. Więc pobiegłam szybko da szafy wyciągnęłam trochę już zakurzone rolki i pojechałam w umówione miejsce. Napisałam tylko liścik do rodziców gdzie jestem i o której wrócę i przyczepiłam go magnesem na lodówce. Gdy byłyśmy już w komplecie pojeździłyśmy dobre 2 godziny po czym usiadłyśmy lekko zmęczone na ławce.
-Ja już nie mogę !! Padam z nóg –powiedziała Nadia po czym napiła się wody.
-Ja już nie mam ochoty się stąd ruszać –dodała Iza i oparła się o Nadię.
-Ej gorąca jesteś odsuń się –powiedziała się Nadia.
-Soryy ale wiesz mi zimno –zaśmiała się Iza.
-Zimno ?! Mi to jest tak gorące że masakra –Dołączyłam do rozmowy na temat temperatury naszych ciał (o boże ale to zabrzmiało).
-Jak ci tak gorąco to może cię ochłodzę –zaoferowała Iza, po czym wzięła z ręki wodę Nadii i wylała całą na mnie.
-Debilko co ty robisz –wydarłam się na ni, tak że cały park był skierowany na nas, a w szczególności na mnie.
-Sama powiedziałaś że ci gorąco to cię ochłodziłam –wytłumaczyła zadowolona Iza, i skierowała wzrok na chichoczącą Nadię.
-A ciul z tym to tylko woda więc wyschnie –powiedziałam wybaczającym głosem, ale nadal byłam wściekła. Gdy już wróciłam do domu była godzina 16 więc mama była już w domu i robiła obiad.
-Mamo jestem już –krzyknęłam zamykając drzwi.
-Hej kochanie przyjdziesz mi pomóc? –zapytała moja rodzicielka.
-Tak tylko pójdę umyć ręce –odpowiedziałam i pobiegłam do łazienki.
Po kilku minutach byłam już w kuchni.
-Ok. jestem, w czym ci pomóc i jak tam w pracy? –lubiłam z nią pogadać jak z przyjaciółką znała mnie jak nikt inny, no raczej bo to przecież ona mnie urodziła, ale nie wszystkie matki i córki mają taki kontakt jak my dwie.
-Możesz pokroić ogórka na sałatkę –poleciła mi. –A w pracy jak to w pracy nic ciekawego tylko dużo mam teraz na głowie. –dodała i dalej skupiała się na gotowaniu.
Posłusznie podeszłam do lodówki wyciągnęłam ogórka i zamknęłam ja, spojrzałam na drzwiczki lodówki i zauważyłam kartkę przyczepioną magnesem ale to nie była kartka, którą ja napisałam była inna.
-Mamo co to za kartka –zapytałam wskazując palcem na nią.
-Aa zapomniałam miałam ci ją przekazać i by nie zapomnieć przyczepiłam ją do lodówki. –uśmiechnęła się i wyłączyła kuchenkę po czym dodała coś w stylu :OBIAD GOTOWY. Wzięła ode mnie ogórka i sama zrobiła sałatkę. Ja pośpiesznie odpięłam magnes i rozłożyłam kartkę. Było to coś w stylu mini listu, zaczęłam czytać.

*
,,Kochanie !

Przepraszam ze w taki sposób ci to mówię, ale dobrze wiesz jak cię Kocham ale niestety zabronili mi się z tobą kontaktować, dlatego razem z chłopakami obmyśliliśmy plan z listami, według mnie to bardziej romantyczne niż sms. Muszę się z tobą zobaczyć bo tęsknię, bądź dzisiaj w domu po 19, któryś z chłopaków przyniesie ci kopertę przeczytaj co będzie napisane w tamtym liście. Tęsknię za tobą!
                                                                                                                      Zayn ‘’
*

Sama nie wiem czy mam się cieszyć czy też nie, oczywiście chcę go bardzo zobaczyć i chciała bym poczuć to co było jeszcze miesiąc temu, ale to już nie będzie to. Widzę ich wspólne zdjęcia, filmiki jak się obejmują i całują to dla mnie wielki cios, choć wiem że to nie jest naprawdę. Postanowiłam o tym na razie nie myśleć poczekam do 19 na to co chłopaki mają przynieść. Usiadłam do obiadu z mamą, po kilku minutach przyjechał tata z pracy umył ręce, pocałował swoją żonę a moja mamę w policzek, a ze mną przybił żółwika i razem z nami spożył obiad. Po obiedzie pozbierałam brudne naczynia i umieściłam je w zmywarce. Po czym udałam się na spacer, po okolicy. Błądziłam ulicami, przez moją głowę przemijało tysiąc myśli nie mogłam się skupić. Gdy doszłam do swojego domu była 18:52 więc za 8 minut 19 weszłam do domu, który był znowu pusty, usiadłam wygodnie na kanapie, nie miałam ochoty oglądać TV, ale coś mnie podkusiło i włączyłam. Leciały właśnie wiadomości czyli nuda jak nie wiem, miałam już przełączyć lecz nie mogłam znaleźć pilota. Usłyszałam dzwonek do drzwi i szukanie pilota zeszło na dalszy plan. Otworzyłam je a za nimi stał chłopak w szarym dresie z kapturem na głowie.
-W czym mogę pomóc? –zapytałam lekko wystraszona. Lecz człowiek nic nie odpowiedział tylko wszedł do domu, bez pozwolenia.
-Przepraszam bardzo ale to mój dom i nie życzę sobie w nim jakiś obcych ludzi!! –krzyknęłam i wskazałam dresiarzowi drzwi.
Ten podszedł do drzwi i z hukiem je zamknął.
-No ładnie własna dziewczyna mnie wygania –dresiarz okazał się Zayn’em
-O boże to ty!! –rzuciłam mu się na szyje, już dawno go nie widziałam i strasznie się stęskniłam.
-Tak to ja!! Już się nie mogłem doczekać naszego spotkania zamiast bawić się w te pojebane listy wolałem do ciebie przyjechać!!! –powiedział i pocałował mnie tak jak jeszcze nigdy w życiu, a może mi się tak tylko zdawało bo nie czułam tego od miesiąca.

______________________

O mój boże ponad 1000 wyświetleń!!
Ale mam zaciesz !! <3
Chcę wszystkim podziękować za to że czytacie moje rozdziały!! Jeszcze było by miło gdybyście komentowali je! To bardzo bardzo motywuje uwierzcie. <33

sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział 8 ,,Udawany związek''

Już z samego początku chcę wam przekazać kilka słów.
Po pierwsze do tego że będę numerować rozdziały to będę do nich dodawać tytuły.
Po drugie do opowiadania dołączyła nowa postać mam nadzieję że będzie się podobało. Życzę miłego czytania :)


_________________________________________________
 NOWA BOHATERKA:




Larissa White urodzona w 27.lipca 1994 roku. Dziewczyna ze świata show biznesu. Jest rozpuszczaną i rozkapryszoną  gwiazdką. Nie lubi się niczym dzielić, jest samolubna. Największą sławę zrobiła w świecie modelingu, dzięki nowemu managerowi nagrała płytę. Jej menager ma nadzieję że dzięki znajomościom u menagera One Direction, Larissa dojdzie na szczyt kariery muzycznej.


 __________________________



Minął tydzień odkąd ja i Zayn chodzimy razem, może to trochę dziwne bo jeszcze tydzień temu nie za bardzo wierzyłam, w ten związek a tym bardziej czy go w ogóle kocham. Moje uczucia były mieszane, ale teraz z dnia na dzień to uczucie jest silniejsze. Obudziłam się dzisiaj dosyć szybko bo już o 9:18 byłam na nogach, po prostu nie mogłam spać, zeszłam na dół by zjeść śniadanie. Rodziców już dawno w domu nie było więc, miałam cały dom do swojej dyspozycji. Włączyłam program muzyczny w TV pod głosiłam telewizor i udałam się do kuchni. Właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek Nicki Minaj ,,Starhips’’. W rytm muzyki przygotowałam sobie musli, nalałam soku pomarańczowego do szklanki i podążyłam do salonu przed TV. Po zjedzonym musli usidłam wygodnie na kanapie jeszcze w piżamkach oglądając jakiś program piłam sok. Lecz pech chciał, że cały sok wylądował jakimś cudem na mnie.
-Kur*wa i po soku!! –wstałam i przebrałam piżamy na TO , a by mama nie krzyczała że poplamiłam je sokiem, szybko je wyprałam.
Po umieszczeniu miseczki w zmywarce udałam się do ogrodu posiedzieć na huśtawce i posłuchać muzyki. Było już około godziny 10 gdy dostałam pierwszego sms’a od Zayna

*SMS*
ZAYN: ,,Dzień dobry Kochanie ;**** Jak minęła noc? ;**** Myślę że się dzisiaj zobaczymy ;********’’
PAULA: ,,Dzień dobry misiu ;**** Bardzo dobrze a tobie jak? ;**** No to jak zawsze tylko zależy od ciebie ;*****’’
ZAYN: ,,Mi nie za dobrze, bo wolałbym byś spała koło mnie!!! Każda noc jest taka sama bo nie ma cię obok L. A co ty na to jak bym do ciebie przyjechał tak jakoś o 11?’’
PAULA: ,,Oj no nie przesadzaj J Ok. 11 ok. J’’
ZAYN: ,,Nie nie przesadzam!!! Ok. to do zobaczenia słońce o 11 ;*******’’
*

Nadchodziła godzina 11, ja siedziałam w salonie i przeglądałam po kolei facebooka to TT i do tego pisałam na GG z dziewczynami. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć.
-Hej słońce –przywitał mnie Zayn, z wielkim bukietem czerwonych róż.
-O Boże!!! To dla mnie?? –zapytałam lekko zdziwiona.
-Tak kochanie dla ciebie!! Wszystkiego najlepszego z okazji tygodnicy!! –wykrzyczał wesoło podając mi kwiaty.
-Dziękuję kochanie ale po co ich aż tak dużo??? –zapytałam, zdziwiona ilością róż.
-Bo każda róża to milion powodów dla których cię kocham –powiedział całując mnie namiętnie w usta.
Róże odstawiłam do wazonu i razem z Zanem udaliśmy się na kanapę. On obserwował jak piszę na  GG, po czym obczailiśmy trendy na TT i na pierwszym miejscu było ,,PAULA & ZAYN’’ oboje uśmiechnęliśmy się do ekranu po czym, by uczcić pierwsze miejsce złożyliśmy na swoich ustach słodkie pocałunki.
-Kochanie mam dla ciebie propozycję, tylko musimy gdzieś pojechać –powiedział Zayn wstając z kanapy.
-Ale o co chodzi? –zapytałam wyłączając laptopa.
-No chodź i nie zadawaj pytań –podał mi rękę bym wstała.
Po czym napisałam do mamy sms’a, że pojechałam z Zanem i jak na razie nie będzie mnie w domu i razem  z nim pojechałam samochodem. Jak się okazało niespodzianką był ich dom. Weszliśmy do środka i ku mojemu zdziwieniu nikogo nie było. Zayn rozebrał bluzę i razem udaliśmy się do jego pokoju. Na wielkim łóżku było rozsypane milion płatków czerwonych róż, to było coś pięknego.
-I jak podoba się ? –zapytał Zayn przytulając mnie od tyłu i szepcząc do ucha.
-Zayn, to jest piękne! –powiedziałam a po policzku spłynęła mi łza.
-Kochanie płaczesz?
-Tak, ale to łzy szczęścia, ponieważ jeszcze żaden chłopak nie zrobił dla mnie czegoś podobnego! Dziękuję –wytłumaczyłam i przytuliłam się do niego.
-Kochanie najwidoczniej żaden nie kochał cię tak jak ja!! –wyszeptał mi do ucha i całował delikatnie moją szyję.
Tak miał racje jeszcze nie spotkałam takiego chłopaka jak on! Wszyscy z którymi chodziłam zachowywali się jak dzieci, a on jest inny: kochany, opiekuńczy i najważniejszy dorosły. Zayn położył się na łóżku i poklepując miejsce obok siebie zaprosił mnie bym położyła się razem z nim. Zrobiłam to z przyjemnością bo lubiłam tak leżeć koło niego, czuć jego zapach i czuć się bezpiecznie. Leżeliśmy już tak dobrą godzinę, gdy nagle Zayn usiadł koło mojej głowy wziął kilka kosmyków moich włosów i zaczął coś z nimi robić.
-Zayn co ty robisz z moimi włosami ? –zapytałam by się upewnić jakie są jego zamiary.
-Próbuję zrobić ci warkoczyka, leż spokojnie –powiedział i zabrał się do pracy.
Strasznie mnie ciągnął za włosy i przy tym miał wyciągnięty język na wierzch i zaczęłam się śmiać z niego. Po kilku minutach zakończył swoją mozolną pracę.
-I jak podoba się? –zapytał wskazując na warkoczyk.
-Poczekaj –wstałam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Po kilku sekundach wpadłam wściekła do pokoju moje włosy były poplątane i nie mogłam ich rozczesać, zaczęłam gonić go po całym domu by oberwał za to co zrobił, lecz na marne. Po kilku mozolnych minutach zmęczyłam się i usiadłam na stopniu schodów.
-Wygrałem –zaczął się cieszyć jak głupek i tańczyć taniec zwycięstwa. Ja siedziałam na stopniu niezadowolona i rozczochrana, podszedł do mnie by mnie pocieszyć już mieliśmy się pocałować gdy usłyszeliśmy dźwięk dzwonka do drzwi.
-Kurde kogo tu sprowadza!! Nikogo miało tu dzisiaj nie być czy ja nie wyraźnie mówię….-i nagle go zacięło gdy otworzył drzwi i ujrzał swojego menagera, jakiegoś pana i blond dziewczynę (ubrana w to TO )  koło której stało 3 kolesi.
-Zayn dobrze, że jesteś musimy coś omówić, zaprosisz nas do środka ? –zapytał menager. Zayn zaprosił ich do środka i wszyscy usiedli w salonie. Ja pobiegłam na samą górę schodów i przysłuchiwałam się całemu zajściu.
-Razem z menagerem obecnej tu Larissy podpisaliśmy umowę. –zaczął menager chłopaków.
-A co ja mam do tej umowy? –zapytał ciągle zdezorientowany.
-Umowa dotyczy ciebie i Larissy a dokładniej waszego udawanego związku, by mogła stać się bardziej znana, warunki są korzystne dal ciebie jak i dla niej. –wytłumaczył menager i podał dokumenty do podpisania Zaynowi.
-Nie ja nie będę w żadnym udanym związku !! Dobrze wiesz, że mam dziewczynę!! –powiedział zbulwersowany chłopak i rzucił papiery w stronę menagera.
-Zayn ty i tak nie masz nic w tym do gadania!! Albo będziesz z nami współpracował albo to się dla ciebie źle skończy –mówił dalej menager.
Po kilku minutowej kłótni Zayn i tak nic nie wskórał, musiał żyć w udawanym związku.
-Zayn i jeszcze jedno. Nie możesz teraz pokazywać się publicznie z Paulinom, ani z nią tweetować, bo to niszczy naszą współpracę, a i musisz z nią tak jakby zerwać, oczywiście na czas trwania naszej współpracy. –Dokończył menager i wyszedł z domu wraz z ludźmi Larissy.
-Że co kurwa !!! Nie co za pojebane życie !!! –zaczął krzyczeć na cały dom Zayn.

*OCZAMI PAULI*
Nie nie mogę w to uwieżyć co właśnie się stało! Zayn ma być w udawanym związku z tą blondi!! I do tego musi ze mną zerwać niby na niby ale co z tego jak nie możemy się spotykać publicznie ani nic!! To jest chore !! Nie wiem czy będę tak umiała. Zeszłam ze schodów on chyba nie wie że wszystkiemu się przysłuchiwałam.
-Zayn, wszystko dobrze? –zapytałam delikatnie.
-Słyszałaś? –zapytał ze smutną twarzą w oczach miał łzy.
-Niestety tak. Przysłuchiwałam się wszystkiemu, czyli to koniec? –musiałam zapytać ja nie mogę żyć w takim związku, bynajmniej nigdy w takim nie żyłam i nigdy nie chciałam, ale to nie mami sobie układamy los tak jak chcemy.
-Nie to nie jest koniec!!! Ja nie chcę z tobą zrywać!!! Sama słyszałaś mamy zerwać tak na niby, no i nie możemy się pokazywać publicznie!! Kurwa przepraszam cię!!! Ja cię kocham a nie tamtą lalunie!! Czemu akurat ja przecież jest jeszcze Liam, Louis, Niall i Harry!!! I właśnie na mnie musiało to trafić –wyrzucił z siebie wszystko co myślał i wydaje mi się że mu się lżej zrobiło, ale to chyba tylko mój wymysł.

*

Nasze udawane zerwanie było dokładnie 2 dni temu, ciągle jest mi ciężko choć wiem, ze jest nadal moim chłopakiem, a co będzie dopiero jak zacznie chodzić z tą Larissą !!?? Wtedy to się załamie!! I mam to wytrzymywać przez 6 miesięcy nie, nie, nie to musi być jakiś zły sen z którego chcę jak najszybciej się obudzić!



_____________________________

Czekam na wasze opinie :)
 

niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 7


-Mamo co ty tu robisz? –spytał zdziwiony Zayn.
-No tak najpierw mnie mój syn zaprasza, a później o tym zapomina –jej mina uległa zmianie i na ustach pojawił się uśmiech.
-No przepraszam cię mamo –wstał i podał mi rękę bym też wstała.
Chwyciłam ją i już oboje staliśmy tuż przed jak się zorientowałam panią Malik.
-Kochanie może byś w końcu przedstawił swoim rodzicom twoją dziewczynę –powiedziała kobieta uśmiechając się serdecznie w moja stronę.
-A no tak gdzie moje maniery przepraszam! Więc mamo to jest Paula moja dziewczyna. Paula to jest moja jakże kochana mama. –przedstawił nas trochę niezręcznie mu to poszło no ale cóż.
-Dzień dobry miło mi panią poznać –no tak jemu to poszło niezręcznie ale mi też nie za bardzo, w ogóle nie wiedziałam jak się zachować co powiedzieć.
-Dzień dobry mi również jest miło ciebie poznać, widzimy się teraz po raz pierwszy ale mam nadzieję że nie ostatni, wiesz że jak ostatnio dzwonił do mnie Zayn to całą rozmowę mówił o tobie. I wszystko opisał ze szczegółami, cieszę się że znalazł sobie taką dziewczynę właśnie jak ty. –zaczęła mama Zayna lecz ten jej przerwał.
-Oj mamo już przestań bo zawstydzisz i mnie i Paulę. –Zayn uratował tą niezręczną sytuację w której nie czułam się zbyt komfortowo.
-Choć mamo obiecałem ci obiad, ale chyba nie będzie ci przeszkadzać towarzystwo Pauli bo ona i tak z nami pójdzie czy tego chcesz czy nie! –powiedział stanowczo i złapał mnie za rękę.
-Nie ja i tak musze iść już do domu nie będę wam przeszkadzała zapewne chcesz sobie porozmawiać z mamą –wytłumaczyłam moją chęć odejścia i już miałam się żegnać gdy przerwała mi mama Zayna.
-Paulinko choć z nami na obiad chciała bym cię bliżej poznać, będzie mi bardzo miło.
I co ja miałam wtedy zrobić, zgodziłam się.
*
Pojechaliśmy do drogiej restauracji, usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy obiad. Po skończonym obiedzie przy deserze rozmawialiśmy jednym z najczęstszych tematów rozmowy byłam ja, nasz związek z Zayn’em i mój ojczysty kraj.
-Wiecie ja już muszę iść, bo taksówka po mnie podjechała –powiedziała mama Zayn’a.
-Mamo przecież mogę cię odwieźć nie będziesz taksówką jechać! –zaprotestował Zayn.
-Nie nie ja sobie poradzę zaopiekuj się lepiej Palinką, tylko jej proszę cię nie wystrasz i nie skrzywdź bo wtedy ja ci coś zrobię zrozumiano! –zażartowała mama Zayn’a i wstała od stołu.
-Zayn ja też już muszę iść już jest dosyć późno –spojrzałam na zegarek.
-Miło mi było cię Paulinko poznać, zapraszam cię wraz z Zayn’em na obiad w niedzielę.
-Mi również było miło panią poznać. A co do niedzielnego obiadu to na razie nic nie obiecuję –powiedziałam niepewnie i spojrzałam po raz kolejny na zegarek.
-No dobrze do niedzieli jeszcze kilka dni więc zdążysz się namyślić! A ty Zayn postaraj się ją namówić! Ale teraz odwieź ją do domu bo widzisz że chyba jej się śpieszy –dodała mama Zayna i wyszliśmy z restauracji.
Mama Zayn’a pojechała taksówką, a ja poszłam w stronę mojego domu na nogach.
-Paula!!! –krzyknął za mną Zayn.
-Co ? –zapytałam.
-Przecież odwiozę cię do domu! –powiedział otwierając drzwi auta.
-Nie dzięki przejdę się –powiedziałam i ruszyłam dalej przed siebie.
-No Paula nie rób sceny wsiadaj kochanie! –krzyknął do mnie kolejny raz.
-Możesz się tak nie wydzierać ? –zapytałam patrząc na niego.
-Mogę jeszcze głośniej!! I zrobię to jeśli nie wsiądziesz! –powiedział i wskazał otwarte drzwi.
Kilka minut stałam bez ruchów bo myślałam czy wsiąść czy też nie, ale doszłam do wniosku że do domu mam trochę daleko i zanim zajdę to będzie bardzo późno.
-No i co będziesz tak stać? –zapytał oparty o drzwi.
-Nie nie będę, bo hmm pojadę z tobą jeśli będę mogła –zaśmiałam się i poszła w jego stronę.
-Oczywiście że możesz mówię ci to od kilku minut!!
Wsiadłam do auta i pojechaliśmy w stronę domu. Zayn ciągle na mnie spoglądał, chyba nie zauważył że ja to widzę.
-Zayn? -zaczęłam
-Tak o co chodzi? –Spytał jakby nigdy nic.
-Przestaniesz?
-Ale o co ci chodzi?
-O to czy przestaniesz się ciągle na mnie patrzeć !!!
-Ja ja ja na ciebie się ciągle nie patrzę !
-Taa jasne przecież widzę –ciągnęłam dalej.
Na kilka minut w samochodzie zapadła gromka cisza, w tym czasie nie spojrzał na mnie ani przez momencik. Lecz chwilę relaksu oczywiście musiał zawalić tym że się spojrzał.
-Zayn znowu to robisz!!! –powiedziałam podnosząc ton głosu.
-Nie krzycz na mnie tak patrzę się na ciebie i nie mogę się skupić pozwól mi się na ciebie napatrzeć np. u nas w domu!!! –dał propozycje z myślą że się zgodzę.
-Hahaha a co ja z tego będę miała ?! –zapytałam śmiejąc się.
-No po pierwsze unikniemy wypadku –powiedział patrząc się znowu na mnie.
-Weź lepiej patrz na drogę !! –powiedziałam i wskazałam palcem przed siebie.
-Dobrze będę patrzeć na tą drogę jeśli się zgodzisz jechać ze mną do mojego domu!! –no tak proszę bardzo szantaż.
-Dobra ale hmm jest 21:34  a ja do 22 mam być w domu !! –założyłam rękę na rękę i tym razem ja na niego spojrzałam.
-Dobra nie wiem jak się wyrobimy w  26 minut ale można spróbować –wjechał na podjazd pod swój dom.
-To był kurde żart! Odwoź mnie do domu! –powiedziałam zdenerwowana.
-Ale miałaś mi dać popatrzeć!!! –powiedział smutny.
-Ty pojebany jesteś!!!!
-Tak wiem!!! –powiedział odpiął pas i zaczął mnie całować to po szyi to po ustach. Pocałunki były gorące i namiętne, lecz on posunął się trochę dalej i wtedy oberwał w twarz.
-Ałaaaa –krzyknął pocierając policzek.
-Należało ci się –odpięłam pas i wyszłam z auta.
Zrobiłam kilka kroków lecz zatrzymał mnie znowu on. Złapał mocno w talii i jednym ruchem obrócił twarzą do siebie.
-Myślałaś że mi uciekniesz!! –zaśmiał się.
-Tak miałam taki zamiar !!
-Wiesz zawsze chciałem się taką porą całować z kobietą którą kocham i patrz jest taka pora i jest dokładnie taka kobieta. –zaczął mnie całować to było coś o czym każda dziewczyna marzy.



___________________
Hej kochani !!!
Strasznie prosiła bym o komentarze i odpowiedzi w ankietach wiecie to mnie mobilizuje <3

czwartek, 7 czerwca 2012

Rozdział 6


Gdy przybiegł na ratunek ON.
-Odwal się od niej!!! -krzyknął Zayn, biegnąc w naszą stronę.
-Bo co mi zrobisz?! –spytał sarkastycznie Miłosz.
-No właśnie dużo! –powiedział i przyłożył Miłoszowi.
-Pożałujesz tego! –oddał cios w kierunku Zayn’a.

*OCZAMI PAULI*
Zaczęła się toczyć sroga bitwa, a ja nie wiedziałam co robić zaczęłam płakać bo to wszystko się dzieje przeze mnie. Czułam się winna każdego ciosu. Powoli zsunęłam się po upartym płocie ukryłam moją twarz w dłoniach i płakałam niczym dziecko. Mnóstwo myśli i pytań, kłębiło mi się w głowie. Skąd wziął się tu Zayn? Przecież odprowadził mnie tu i najprawdopodobniej poszedł do domu, a może został? Czemu to życie jest takie ciężkie?
Nie umiałam sobie odpowiedzieć na żadne pytanie słyszałam tylko, że bójka ustaje i głos Zayna.
-Spadaj smarkaczu i niech cię więcej na oczy nie zobaczę, a jak jeszcze raz dotkniesz Pauli to inaczej się policzymy!!! –Krzyczał Zayn, a najprawdopodobniej Miłosz wybiegał już z placu boiska.
Nie miałam ochoty patrzeć na to wszystko.

*OCZAMI ZAYNA*
Co za dupek!!! Najchętniej to bym zabił smarkacza!!! Ale teraz to nie jest najważniejsze, muszę szybko iść do Pauli i powiedzieć jak bardzo ją kocham. Podchodząc widziałem, że płacze szczerze to się nie dziwie, ale ma mnie i będzie wszystko dobrze. Gdy stanąłem koło niej, ona wstała z ziemi i przytuliła się do mnie tak jak by już nigdy nie chciała mnie puścić oplotła swoje ręce dookoła mojej szyi, ja nie byłem dłużny i przytuliłem ją by czuła się bezpiecznie, a do ucha wyszeptałem.
-Kocham Cię, i nie pozwolę by ktokolwiek cię kiedykolwiek skrzywdził!!!
Cieszyłem się strasznie, bo dzięki temu incydentowi może wreszcie coś się wydarzy i nie myliłem się.
-Dziękuję i przepraszam trochę za moje zachowanie to wiesz w domu –tłumaczyła Paula.
-Nic się nie stało po prostu chciałbym wiedzieć na czym stoję –chciałem by podjęła decyzję czy mnie w końcu kocha.
-Wiesz może to trochę dziwnie zabrzmi, ale ja cię chyba kocham –jej wyznanie bardzo mnie ucieszyło.
-Nie nie zabrzmiało dziwnie, ani głupio kochanie –wreszcie mogłem to zrobić pocałować ja tak że mam pewność, ze ona też mnie kocha.

*
Wyszliśmy z boiska i ruszyliśmy w stronę lodziarni. Gdy byliśmy już na miejscu zamówiliśmy lody i ze smakiem zajadaliśmy je. Zayn cały czas wpatrywał się we mnie, co mnie trochę krępowało.
-Zayn mam coś na buzi że tak się na mnie patrzysz? –zapytałam skrępowana.
-Nie nie masz nic chodź choć tu na momencik –przysunął się do mnie i pocałował namiętnie.
-Oj jednak coś miałaś –powiedział oblizując usta. – Mmm słodziutkie.
-Hahaha, dzięki przynajmniej nie będę brudna –zaśmiałam się i zarumieniłam.
-Tak no dokładnie o to mi chodziło przecież nie możesz być brudna –dodał i pocałował mnie kolejny raz ale tym razem w policzek.
Po jakże pysznych lodach udaliśmy się w stronę domu chłopaków. Dobrze było już z kilku metrów widać gdzie mieszkają, bo tłum wiernych fanek na to wskazywał.
-No tak, ok. więc chodź przeżyjemy jakoś to –powiedział wziął głęboki oddech, złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w kierunku dziewczyn. Dziewczyny jedne piszczały, jedne płakały inne zachowywały się normalnie. Ale każda miała w dłoni aparat i notes by zdobyć autograf chłopaków. Zayn tylko pomachał i zagadał do kilku z nich trzymając mnie cały czas za rękę. Gdy dostaliśmy się do domu Zayn wypuścił z ulgą powietrze.
-Ok. to rozgość się a ja za chwilkę wrócę. –powiedział wskazując na salon i sam zniknął wchodząc na piętro.
-Usiadłam wygodnie na bardzo dużej kanapie, rozejrzałam się dookoła było tu tak ładnie że nie mogłam oderwać od niczego wzroku. Po kilku minutach Zayn zszedł na dół.
-Ok. jestem więc co robimy ?-zapytał stojąc obok mnie.
-Nie wiem przecież to twój dom –uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego.
-No więc hmm idziemy do ogrodu ?-zaproponował.
-No ok.
Wyszliśmy do pięknego ogrodu, który zapierał dech w płucach. Zayn położył się na świeżo wypielonym trawniku, a ja usiadłam obok niego.
-Połóż się koło mnie –zaproponował wskazując na miejsce obok siebie.
Położyłam głowę obok jego głowy a on oparł się na jednej ręce i zaczął mnie całować. To było wspaniałe czułam motylki w brzuchu, to było coś nie do opisania.
-Co to ma znaczyć??!! –usłyszałam głos kobiety, która stała z założonymi rękami koło nas i miną niezbyt zadowoloną. 


________________________
Hej wszystkim widzę że kilka osób czyta moje opowiadania więc dla tego na razie się nie poddaję. Chcę by was było jak najwięcej.
A jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach podajcie nr. :)

sobota, 26 maja 2012

Rozdział 5


Rano obudziła mnie mama, wcale nie miałam ochoty wstawać, ale zmusiłam się. Spojrzałam na ekran komórki była 11:17 i 5 sms'ów. Wyświetliłam je po kolei 2 były on Zayna i po jednym kolejno od Izy, Nadii i Niny.

*SMSY*
ZAYN:
,,Hej słońce wstałaś już?? ;***’’
,,Może spotkamy się dzisiaj?? Jeśli ci pasuje odpisz mi i się umówimy ;***’’
IZA:
,,Nie no Paula robisz się sławna nie ma coo ;*’’
NADIA:
,,Mam do ciebie sprawę jak odczytasz odpisz’’
NINA:
,,I jak tam koncert?? A i gratuluję chłopaka kochana’’
*
Nie no czy już wszyscy o tym wiedzą??!! A nie odpisuję mam to gdzieś.! Poszłam do łazienki odbyłam poranną toaletę i ubrałam to:KLIK
Zjadłam śniadanie i usiadłam przed telewizorem. Włączyłam TV i moim oczom ukazał się teledysk ONE THING. Nie ruszyło mnie to zbytnio. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi, pobiegłam je otworzyć i to mnie ruszyło na maksa!! Przed moimi drzwiami stał Zayn.
- Hej kochanie-przywitał się entuzjastycznie Zayn.
-Hej czego chcesz ??-Spytałam nie ukrywając złości.
-No nie wpuścisz mnie do środka ??
-Yyy a po coo ??-zapytałam
-No może byśmy porozmawiali?- powiedział i wszedł sam do domu.
-Ej gdzie cię tam ciągnie, wyjdź mi stąd!!- mówiąc to próbowałam go ruszyć.
-No ale porozmawiaj ze mną proszę. – zrobił minę szczeniaczka
-Nie uda ci się mnie na to nabrać –założyłam rękę na rękę.
-To jak będzie pogadamy proszę cię-złapał mnie za rękę.
-No niech ci będzie –powiedziałam i wyrwałam swoją rękę z jego.
Usiedliśmy w salonie, ja oczywiście jak najdalej od niego. Lecz on się cały czas przybliżał więc zaczęłam rozmowę.
-Ymm no więc o czym tak chciałeś pogadać-zapytałam pierwsza .
On przybliżył się do mnie na tyle że byliśmy twarzą w twarz i znowu miałam to uczucie że go kocham.
-No o nas.- powiedział i spojrzał mi głęboko w oczy widać było że chce mnie pocałować.
Mój rozum chciał tego jak jeszcze nigdy lecz ciało nie. Nie wiedziałam co zrobić. Spanikowałam i szybkim ruchem wstałam z sofy. Widać było że zdenerwowałam go tym.
-No więc co chcesz wiedzieć –szybko zaczęłam dalszą rozmowę.
Wtedy on wstał i złapał mnie w talii i przybliżył swoją twarz do mojej. Już miał mnie pocałować ale dzięki Bogu zadzwonił dzwonek u drzwi szybko uwolniłam się od Zayna i pobiegłam otworzyć. Za drzwiami stała Nadia i Iza.
-Hej czemu nam nie odpisywałaś nieładnie tak –zaczęła Nadia.
-No właśnie mogłaś odpisać-przytaknęła Iza.
-Przepraszam was bardzo po prostu nie miałam czasu i głowy do tego.-wytłumaczyłam szybko.
-Ok ok. idziesz z nami zagrać w kosza??- zapytała Nadia.
-Ym no ok. a teraz czy tak za kilka minut? –zapytałam
-No jak chcesz nam to obojętnie –wytłumaczyła Iza.
-No to może za kilka minut bo teraz mam gościa.-powiedziałam i spojrzałam w stronę salonu.
Ahaa no ok. To my nie przeszkadzamy dołączysz do nas na boisku –pożegnałyśmy się i zamknęłam drzwi. Nie byłam pewna czy dobrze zrobiłam żegnając się z nimi mogła przecież po prosić by weszły do środka przynajmniej nie była bym tu sama i nie czuła bym się tak dziwienie. Ale ok. trzeba to przeżyć, weszłam do salonu gdzie już czekał Zayn podeszłam do niego lecz stałam kilka kroków by do niczego nie doszło.
-Chcesz coś jeszcze czy pozwolisz mi iść do znajomych –zapytałam stojąc koło sofy.
-No tak chciałem porozmawiać –powiedział i przybliżył się do mnie. Dobrze wiedziałam o co mu chodzi. Podszedł do mnie i złapał mnie znowu w talii, przedtem jakoś udało mi się wywinąć a teraz co teraz?? To pytanie błądziło po mojej głowie dobrą minutę, gdy na szczęście, moje szczęście zadzwoniła moja komórka. Uff jak to mówią głupi ma zawsze szczęście no ale nie będę obrażać samą siebie. Podeszłam w stronę komórki i odebrałam ją ponieważ połączenie było od Nadii.

*
-Hej i jak kiedy będziesz??- zapytała wesoło przyjaciółka.
-No już się zbieram właśnie –po tych słowach spojrzałam na Zayna i nie był zadowolony ale widać było że to szanuje.
-No ok. to czekamy na ciebie na boisku, paa- rozłączyła się
*

-Zayn ja muszę iść nie gniewaj się na mnie, wiem ta rozmowa nie należy do udanych- nawet nie wiem czy w ogóle można to nazwać rozmową ale wypada tak powiedzieć by się nie czuł urażony.
-Nie nie gniewam się ale wiesz może cię odprowadzę na to boisko może wtedy porozmawiamy?- zaproponował.
-Ymm-tak co ja mam mu teraz powiedzieć nie no czemu to jest aż takie trudne !! –No ok. z wielką chęcią –niech mu będzie.
Większość drogi przeszliśmy w milczeniu, oczywiście były chwilę gdy zaczęła się rozmowa ale to naprawdę były przelotne chwile. Dobrze, że do boiska nie ma daleko, jakoś towarzystwo Zayna mnie spinało może ze mną jest coś nie tak nie wiem.
-No ok. to ja już pójdę dzięki że mnie podprowadziłeś – pożegnałam się z udawanym uśmiechem i pobiegłam do dziewczyn.

*OCZAMI ZAYNA*
Czy ze mną jest coś nie tak? A nawet jeśli to mam nadzieję że to chwilowe. Ona mi się strasznie podoba i widzę po jej oczach że ja jej też , ona po prostu się czegoś boi. Gdyby nie to że co chwilę jak nie dzwonek do drzwi to telefon wszystkiego bym się dowiedział dzieliły nas tylko milimetry od tego pocałunku. Mam nadzieję że to nie był ostatni moment na to by do czegoś doszło. Wiem nie ma sensu bym jej przeszkadzał w spotykaniu się ze znajomymi i nie mam prawa jej śledzić czy stresować. Ale chcę zrobić coś by ją bliżej poznać wiem będę tu stał za tymi krzakami choć przez jakąś chwilę. Popatrzę jak się zachowuje w towarzystwie znajomych.

*OCZAMI PAULI*
Podbiegłam do dziewczyn, były uśmiechnięte, no bo przecież nie miały powodu by płakać i być smutnymi.
-Hej ok. jestem to jak gramy czy tu tak stoimy?- zapytałam z udawanym optymizmem.
-No pewnie że gramy-odpowiedziała Iza i rzuciła jako pierwsza piłkę do kosza.
Rzut był celny razem z Nadią gratulowałyśmy jej udanego rzutu.
-Widzicie tak to robią mitrze-zaśmiała się Iza.
Nasza gra trwała już dobra godzinę gdy na boisko weszli chłopcy.
-O popatrzcie dziewczyny kto przyszedł, Miłosz i jego ekipa –zaczęła Nadia.
Strasznie nie lubiłyśmy Miłosza był straszny, podrywał każdą dziewczynę w szkole, myślał że każdą także może mieć. Zarywał także do Nadii i Izy, na szczęście do mnie nie.
-Hej maleńkie –zaczął oczywiście od tekstu MALEŃKIE
-Czego Miłosz? –zapytała lekko podenerwowana Iza.
-No nic chcemy sobie tylko pograć co nie można ?- zapytał z ironią w głosie.
-Wiesz co jak chcesz sobie pograć to graj a nie gadasz –powiedziałam i rzuciłam piłkę do kosza, niestety nie trafiłam.
-O biedna księżniczka nie trafiła do kosz, może cię pociesze i nauczę co – po tych słowach podszedł szybko do mnie i złapał mnie za ręce. Bardzo mocno je ścisnął tak że bardzo mnie to zabolało.
-Ał to boli puść mnie !!-wykrzyczałam do niego.
-No bo co mi zrobisz –spojrzał na mnie i ścisnął jeszcze mocniej.
-Ałaaa!!! Puść mnie to bardzo boli pojebany jesteś –Wykrzyczałam to jeszcze głośniej i próbowałam się uwolnić. Podeszły do nas Nadia i Iza lecz koledzy Miłosza odepchnęli je i zostałam sama z tym oblechem.
-Przestanie boleć jak mnie pocałujesz –zaszantażował mnie Miłosz.
-Fujjjj weź się lecz człowieku nie normalny jesteś-w tym momencie ścisnął moje ręce jeszcze mocniej i oparł mnie o płot tak że był ze mną twarzą w twarz a ja nie mogłam nigdzie ucieknąć. Chciałam go uderzyć ale nie mogłam wyzwolić swoich rąk z jego rąk. Zaczęłam płakać to było dla mnie za dużo jemu to się bardzo podobało i jeszcze bardziej się przybliżył już chciał mnie pocałować gdy….



__________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam ale nie miałam weny uwierzcie mi :)

I jak pobada się, bo mi muszę przyznać że bardzo :D

Jeśli macie jakieś uwagi bądź pytania piszcie na moje gg  42315334

środa, 9 maja 2012

Rozdział 4


Zayn był tak szczęśliwy, że postanowił to ogłosić na cały świat. A więc zalogował się na TT i wstawił moje zdjęcie.
-Mam do ciebie pytanie.
-Tak, jakie kochanie?
-Nie mów tak do mnie ok.?! I skąd ty masz moje zdjęcie ?!!-zapytałam zdenerwowana.
-I tak będę tak do ciebie mówić. I nie krzycz kochanie-próbował mnie uspokoić.

OCZAMI PAULI
Co on sobie wyobraża przecież nie dałam pozwolenia by mówił do mnie kochanie. Chodzi ze mną on hmm kilku minut i już się panoszy. Matko jak ja tego nie lubię!!! Chyba to był zły pomysł by z nim chodzić, przecież ja go w ogóle nie znam!! A z tym zdjęciem to już w ogóle przesadził!!! I czym tu mu się chwalić chyba swoją głupotą !!! Jestem tylko ciekawa skąd on je ma!!!
-Zayn, skąd masz to zdjęcie ???
-A nie ważne grunt to że mam.
-Nie właśnie że nie! Wiesz to był chyba zły pomysł żebyśmy chodzili ja nie znam ciebie a ty mnie więc narka.- po tym jakże wymownym pożegnaniu odwróciłam się i poszłam w stronę wyjścia.
Według mnie dobrze zrobiłam i chyba każdy mnie poprze, nikt nie powinien się wiązać z kimś kogo nie zna albo poznał kilka godzin wcześniej .

OCZAMI ZAYNA
Ja nie mogę do tego dopuścić by stracić taką dziewczynę, tak miała racje znamy się bardzo krótko ale wszystko można nadrobić.
-Paula stój –wykrzyczałam w jej stronę. Lecz ona nie miała zamiaru stanąć i szła dalej . Nie no co za uparta dziewczyna ale to mnie w niej właśnie pociąga ta determinacja. Wiem że nie ma sensu krzyczeć by się zatrzymała trzeba działaś! Więc pobiegłem w jej stronę i złapałem ją za rękę.
-Paula, może pogadamy ?- zaproponowałem.
-O czym ty chcesz rozmawiać? –zapytała zdziwiona.
-Wiesz nie tutaj- szybko wyciągnąłem telefon z kieszeni. –Może podała byś mi swój numer i skontaktuję się z tobą, by tak po prostu porozmawiać i się lepiej poznać co ty na to?? –Widziałem niepewność w jej oczach i taką jakby złość ale nie wiem czemu. Jestem pewny, ze to z mojej winy, mam nadzieje że da mi ten numer a jeśli nawet nie da to i tak go zdobędę. – Więc jak podasz mi ??
-Wiesz nie podaję numer nieznajomym, ale ok. jeśli chodzi o pogadanie takie koleżeńskie to ok.
Dzięki bogu dała jak ja się cieszę, wiem nie mogę tego schrzanić.
-Dzięki-podziękowałem bo raczej tak wypada. –Odwieźć cię do domu?? –zapytałem bo chyba tak przystaje.
-Nie dzięki mieszkam niedaleko i trafię –odparła i pożegnała się.
Ja też nie zwlekając poszedłem do chłopaków.

*W DOMU*
-Jestem!!- krzyknęłam wchodząc do domu.
-Dobrze, ale możesz tu na chwilkę pozwolić?- zawołała mama z salonu.
Rodzice siedzieli w salonie, i tak patrzyli na mnie jakby zaraz chcieli mnie zabić albo nie wiem coś gorszego chodź co jest gorszego od zabicie oo wiem chcieli mnie wysłać do szkoły wojskowej.
-Coś się stało??- zapytałam speszona.
-To ty nam powinnaś raczej na to odpowiedzieć!
Po minie rodziców wyglądało że coś zrobiłam tylko co pytam się co!!
-A może by taka podpowiedź o co chodzi??
-Tak oczywiście, że ci podpowiemy. Więc z kim to się dzisiaj całowałaś na oczach całego świata?- Zapytał zdenerwowany tata.
-Yyy..- nie no zaniemówiłam co ja mam im powiedzieć o wiem prawdę. – To nie tak jak myślicie!!! –zaczęłam się tłumaczyć –ja go poznałam dzisiaj rano i nie wiedziałam, że on jest sławny dopiero na tym piperzonym koncercie się dowiedziałam kim on  jest!!! A później jak chciałam wyjść to on mnie zaczął całować!!! –uff powiedziałam wszystko na jednym oddechu.
-Jak ty się wyrażasz!!!- zaczął tata.
-Przepraszam, ale no co ja na to poradzę gdybym nie dostała tych biletów nie było by sprawy!! –tłumaczyłam.
-Dobrze, dobrze nie kłóćcie się – uspokajała sytuację mama. –Palinko jeśli go lubisz to nie mamy nic przeciwko waszemu związkowi. Ale wiesz chcielibyśmy go poznać.
-Tak mamo dobrze, a czy teraz mogę iść do siebie jestem zmęczona.-udawałam, bo nie byłam ani trochę zmęczona.
-Tak ale najpierw mamy dla ciebie prezent niespodziankę.-powiedział tata i poszedł po coś do szafy.
Z szafy wyciągnął papierową torebkę z nadrukowanymi obrazkami typu tort balony i napisem wszystkiego najlepszego.
-Proszę i wszystkiego najlepszego kochanie -powiedział tata, ja ucałowałam ich i wzięłam się za oglądanie prezentu. Były to moje ulubione perfumy i bluza KLIK. Bardzo się cieszyłam z prezentu uściskałam ich jeszcze raz, pożegnałam się i poszłam do swojego pokoju.

Ledwo weszłam do pokoju i dostałam sms-a od Nadii: ,,No no gratuluję chłopaka, słodkie zdjęcia w necie macie''. domyśliłam się o jakie zdjęcia chodzi penie o te co ci reporterzy robili. Mam to gdzieś nie mam najmniejszej ochoty na to patrzeć. Szybko odłożyłam telefon i poszłam wsiąść prysznic. Przebrałam się w moje piżamki i wygodnie rozłożyłam się na łóżku. Zauważyłam przyszedł mi sms, spojrzałam na wyświetlacz, nie mam takiego numeru w książce telefonicznej. Wyświetliłam treść wiadomości ,,Dobranoc Paulinko :**** Zayn'' no tak mogłam się spodziewać, że napisze ale obyło by się bez tego dwuktopka i tych czterech gwiazdek. Nie mam ochoty odpisywać. Idę spać.


_________________________________
Witam witam !!! W Niemczech było zajebiście a teraz biorę się do roboty ;D

Ok jak się podoba?? Komentować i oczywiście przepraszam za wszelakie błędy :D